• Grupa PINO
  • Prv.pl
  • Patrz.pl
  • Jpg.pl
  • Blogi.pl
  • Slajdzik.pl
  • Tujest.pl
  • Moblo.pl
  • Jak.pl
  • Logowanie
  • Rejestracja

Przebudzenie

Strony

  • Strona główna
  • Księga gości

Rozmowa dziś

-Joshuel jesteś?
-tak, pytaj
-boję się
-nie masz czego
- co teraz ze mną??? Co to wszytko miało znaczyć? Kłamaliście?
-nie, nie kłamaliśmy w żadnej kwestii
-to dlaczego tak jest? Moje małżeństwo jednak się naprawia
- stwierdzasz to po jednej rozmowie?
Skup się . Co czujesz
-strach… strach że to może się naprawić i że to wszytko co się działo… że zwariowałam na chwilę, że Orso był przypadkiem albo nie wiem… fałszywym bliźniakiem
- nie był przypadkiem, nie był fałszywy. Ty to wiesz.
-Ale wątpię. Nie chce ranić męża. Możemy być dobrym małżeństwem
- tak myślisz??? Sama mówiłaś co jeszcze ma się zawalić?
- Ale ja już nie chce. Ja chcę spokojnie żyć w miłości ze śmiechem. Do czego mi Orso? Przecież on nawet się nie odezwie, ja nie wiem… może to mi się ubzdurało że On coś może czuć, że jego zachowania to chęć uratowania mnie albo cokolwiek takiego
- on cię okłamał.
- w jakiej kwesti
- w wielu, ale nie dlatego że chciał… przestraszył się tego co poczuł
- nieprawda… proszę nie mówicie tak. Powiedzcie że był do mojego wzrostu czy co tam chcecie ale skończmy już to. To przestało być zabawne.
- nikt tutaj się nie śmieje. Wszyscy chcemy wam pomóc
- a zdjęcie Kukiego, dlaczego teraz?
-właśnie dlatego… żebyś wiedziała jaka jest prawda
- a może ten głos w głowie to nie wy
- znów chcesz dowodów, dawaliśmy ci ich ogrom, dlaczego nadal wątpisz w siebie… tak słyszysz nas… tak leżysz nago w wannie i nas to nie rusza
-dobra stop… już nie mówicie dalej, za takie słowa miałam kiedyś wojnę
-więc wiesz…pamiętasz…
-jestem roztrzaskana nawet nie wiem jak mam się pozbierać żeby coś robić ze swoim życiem
- znasz męża myślisz że to na długo?
- mogło być na długo ale wtedy Orso wszedł, teraz nikt nie wejdzie…
- możesz złożyć papiery
- nie chce… on zrobi wojnę wyciągnie brudy, to musi być też jego decyzja
- a co z tą dziewczyną??? Wiecie ??? To prawda??
- nie możemy ingerować w to. Jeśli to prawda to wyjdzie
- niby jak? Musiałaby sama do mnie napisać, albo nie wiem… nie znajdę dowodów nie robię tego co On, nie umiem się włamać do telefonu zresztą… nie chce. Nie będę się poniżać, co ma być...
- ...to będzie, dokładnie
- mam ratować małżeństwo?
- możesz żyć jak koleżanka… wiesz jak.
- ale jeśli Orso to bliźniak to wszechświat mi pomoże, prawda?
- nie bądź naiwna… jesteś tak uparta…
- nie jestem, nie mam tylko motywacji.
- masz, większą niż myślisz
- nie ma żadnej pewności poza tym proszę was… dlaczego ktoś taki miałby być dla mnie, różni nas wszytko! Wszytko!!!!
- jing i jang wystarczy?
- nie…
- nie, nie będę się wysilał, ale noc nie może istnieć bez dnia, słońce bez księżyca, ogień bez wody, ziemia bez powietrza, kobieta bez mężczyzny
- mogą istnieć
- a czy są wtedy pełnią??? Czemu szukasz dla niego dowodów, że nie jest wart twojej miłości?
- a jest???
- a nie???? Cofnij się i zobacz komu dawałaś szansę po prostu zobacz… jeśli On dałby ci tylko i aż miłość, to to jest więcej niż kiedykolwiek w życiu dostałaś i dobrze wiesz że więcej nie będziesz potrzebować, bo miłość przyniesie wszystko czego nie będziecie mieli.
- Ale mąż mnie kocha też od niego teraz dostanę miłość.
- jednostronna? Jednostronnie kochałaś kiedyś Kukiego byłaś szczęśliwa… ? przypomnijmy sobie… a tak, co druga noc zapłakana, cięcie się i jakby to powiedzieć twoja miłość nie sprawiła że chciał ciebie…
- jesteście okrutni
- nie, to tylko klapki, które spadły ci z oczu… sama wiesz jak było, a teraz patrząc na jego zdjęcie przypomniałaś sobie nie te dobre chwile tylko te na prawdę kiepskie
- ale byliśmy dziećmi
- i to ma usprawiedliwiać brak szacunku, wykorzystywanie, sama mówiłaś że byłaś u niego na haczyku. Zrobili z ciebie łatwą dziewczynę.
-Ale ja byłam dziewicą!
- o którą się zabijali do rozdziewiczenia. Myślisz dlaczego miałaś takie powodzenie.
- to jest podłe co mówisz
- chciałaś znać prawdę, nie okłamywaliśmy cię nigdy
- mówiliście że do końca roku to się wyjaśni, że nie będę z mężem
- jesteście w separacji?
- tak… tak jakby nieoficjalnie
- czujesz się bezpiecznie teraz…? jest spokojny wyznał ci miłość robi obia, puka tylko w ważnych sprawach… jesteś spokojna?
- nie, ale to przejdzie. To raptem pierwszy dzień
- nie pierwszy dzień tylko pół godziny. Jesteś naiwna
- nie naiwna, wierzę że ludzie się zmieniają że są dobrzy że można z nich wydobyć to co piękne
- ok, widzę że Cię nie przekonam więc poczekam i popatrzę
- no dobra wy mówicie rozwód a on cały czas że to się uratuje bo jasnowidze wróżki znachorzy itd.
- no jesteś naiwna… Oby cię Orso w tym pilnował, bo sprzedasz duszę diabłu
- bardzo śmieszne
- ktoś musi o ciebie dbać on zadba
- mąż też
- ot się czepiłaś, ale ok daj mu szansę, sprawdź, przekonaj się. Tylko ty jedna jemu wierzysz, czaisz (to po twojemu) czaisz że tylko ty.
- chciałam dziś wsparcia a dostałam to co zawsze
- dostajesz to czego potrzebujesz
- nie… mogłabym zapomnieć o Orso… już zaczęłam schodzić na ziemię i wmawiać sobie że jego nie ma i to był zwykły skok w bok
- nie był zwykły… maleńka… kogo oszukujesz?
- ja zwariowałam,  was nie ma
- co chcesz wiedzieć
- coś…
-przyjdzie i zapyta czy chcesz coś do picia, może być?
- i jak tak będzie to co?
- to uwierz i nie wątp.
- już miało być z wyjazdem że się odezwie
- no taki młyn jaki był a w nim jeszcze on to uwierz robiliśmy wszytko żeby się nie odezwał.
- po co robicie mi nadzieje
- bo nie możesz się wycofać idziesz dobrze, masz coś ważnego do zrobienia, do przekazania
- to niech inni robią, to tylko dwie osoby możemy się minąć i nic nie robić znajdziecie innych
-jakbyś zobaczyła się za pięć lat to byś z miejsca zrobiła co należy
- ale się nie widzę za pięć lat. Może mam przeżyć takie życie… napełnił czajnik…
- nom… czekamy…
- ale to było do przewidzenia. Może nastawił na makaron.
- no przecież nie musisz nam wierzyć
- nie wiem o co pytać. Jestem rozbita, dziś pół dnia w łóżku jutro wyjeżdżają będę 3 dni sama to takie dziwne
- ale dobre, dużo zobaczysz przez ten czas. Daj sobie szansę na odpoczynek… co się tak boisz…
- bo chodzi…
- czyli jak nie zapyta to będziesz spokojna czy odwrotnie?
- to nie jest ważne
- to jak z rzutem monetą gdy masz dwie opcje… podrzucając już wiesz co chciałabyś aby wypadło.
- czyli nie zapyta co chce pić?
- nie, ale Ty wiesz co chciałaś otrzymać
- to kolejne kłamstwo
- nie kłamstwo, bardziej sztuczka na myślenie. Uwierz w siebie proszę tak daleko zaszłaś.
- nie mam siły. A co jeśli to wy się mną bawicie jeśli to wy jesteście źli, zobaczcie co się narobiło… ile kłótni wojen ile ludzi w to weszło… ręce mnie bolą idę czegoś posłucham odpocznę
- my tu będziemy możesz rozmawiać, nie musisz pisać …

- no i zapytał? I co mam myśleć?
- co chcesz, masz wolną wolę
- chce żebym jechała z nimi
- to wszytko to twoje decyzje
- ale koniec małżeństwa czy bycie z Orso to jakoś nie moje decyzje
-takie rzeczy masz zapisane, my chcemy żebyś jak najmniej przy tym cierpiała, ale wyjazd to nie jest kluczowa sprawa możesz decydować o tym sama
-on się stara, a ja jestem wredna
- jesteś zmęczona to co innego, jesteś dla niego miła chciałby więcej czułości ale narazie stać cię na tyle.
- jeśli tak dalej będzie to nasze małżeństwo się poskleja.
- tak… myśl tak… my już nic nie mówimy. I zjedz obiad bardzo mało jesz
- wiem ale nie jestem głodna
- nie o głód chodzi ale o siłę będziesz częściej miała stany jak dziś rano.
-ok, będę jadła to dzięki za wszystko
- wstaw to
-po co?
-wstaw, rano sobie usuniesz
- tylko zrób to później. Odpocznij zajmij się sobą ok? Jesteś piękna pamiętaj 😊
- dziękuję, a powiecie…
- nie nie nie… to nie magiczny ołówek albo magiczna gumka tak się nie da (chciałam spytać czy da się go wymazać z pamięci)
- a co u niego?
- ok… walczy, dzielnie walczy, też myśli że wariuje, ale wiesz co…? 
- co?
- nie będzie łatwo, ale będzie warto… pamiętasz?
- tak, kiedyś myślałam że to o kimś innym
- jakbyś mogła….
- nie nie nie ja już nic nie powiem, sami coś powiedzcie
- do męża: to tylko wygląda źle, ale będzie warto!
do Orso: przecież ty się nigdy nie poddawałeś… trzymaj się tego.
-dobra spadam jeść,pić myć się i spać. Przynajmniej poniedziałek bez kłótni

 

22:22 

a co jeśli Orso był po to żeby zburzyć moje małżeństwo i zbudować je na nowo??? Mąż powiedział dziś że zaakceptuje mój wybór i jeśli ktoś się odezwie i powie że chce być ze mną to się usunie.... 

I pomyślałam że muszę być chyba dobrą osobą, ważną, wyjątkową... skoro mąż wybaczył mi, zapewnia mnie jak bardzo kocha jaka jestem dla niego piękna i kochana i że będzie czekał aż dojdę do siebie bo widzi jak bardzo cierpię i męczę się. Przepraszał wielokrotnie za to ile dał mi łez i jak bardzo stracił moje zaufanie... czy zdradę można tak po prostu wybaczyć? Jeszcze taką, gdzie żona mówi że ciągle myśli o tamtym że to było coś wyjątkowego że On zawsze zostanie gdzieś w pamięci... przepraszam... na prawdę przepraszam z całego serca ale dla mnie to nie była zdrada bo miałam kryzys czy mi się spodobał... nie wiem co to było, ale to nie było z poziomu ziemi, a co ma być dalej nie wiem. Nie słucham Kronik, tzn słyszę je ale nie robię tego co podpowiadają. 

Dobranoc, słodkich snów... może coś mi się przyśni. 

22 grudnia 2025   Dodaj komentarz
Do tej pory nie pojawił się jeszcze żaden komentarz. Ale Ty możesz to zmienić ;)

Dodaj komentarz

Blogi